
★★★★★
Trzymam ją na stole
Trzymam ją na kuchennym stole i czytam po trochu, gdy dzieci jedzą śniadanie. Nie jestem osobą, która doczytuje książki o wychowaniu do końca, ale tę przynajmniej otwieram codziennie.

★★★★★
Spokój w domu
Nie mogę powiedzieć, że już w ogóle nie krzyczę – ale zdarza się dużo rzadziej. Dziecko reaguje na spokojny ton dużo lepiej, niż się spodziewałam, po prostu ja musiałam najpierw zmienić swoje podejście.

★★★★★
Wieczory stały się inne
Kupiłam ją sceptycznie, szczerze mówiąc. Mam w domu dwie półki książek o wychowaniu, większość niedoczytana. Ta przynajmniej ma konkretne rzeczy do zrobienia, a nie tylko wyjaśnienia, dlaczego dziecko jest takie.

★★★★★
Mniej krzyku
Mój syn jest z natury dość porywczy, tego książka nie zmieni. Ale nauczyłam się kilku zwrotów, które naprawdę zadziałały od razu — jeden z „oddychaniem jak smok” brzmi dla niego na tyle śmiesznie, że zapomina, dlaczego był zły.

★★★★★
Pomaga, ale wymaga cierpliwości
Będę szczera – w pierwszym tygodniu prawie się poddałam, bo nie widziałam zmiany i wydawało mi się to kolejną rzeczą, o której JA muszę pamiętać. Drugi tydzień poszedł już łatwiej. To nie magia, ale działa, jeśli się tego trzymasz.

★★★★★
Ulubiona książka w domu
To nie jest książka, którą czytasz raz, a potem stoi na półce. Sięgam po nią za każdym razem, gdy czuję, że sytuacja zaczyna eskalować – dla mnie to już bardziej podręcznik niż lektura.

★★★★★
Wreszcie uczy się bez łez
Wieczory z odrabianiem lekcji były piekłem — łzy, krzyki, groźby. Teraz syn siada sam! Ta książka uratowała nasze rodzinne wieczory, dziękuję z całego serca!

★★★★★
Motywacja wróciła
Nie liczyłam na bonusowe oceny, szczerze mówiąc chciałam tylko, żeby przestał nienawidzić nauki. Ale wyszły obie rzeczy — podniósł jedną ocenę niedostateczną na dostateczną i wieczorem sam siada do lekcji, bez pilnowania.

★★★★★
Czytamy razem
Wieczorem przed snem czytamy po 2-3 strony. Pierwsze dni zajęło mi ogarnięcie, jak dokładnie to prowadzić, ale teraz to część naszej rutyny i dziecku podoba się to bardziej, niż się spodziewałam.
★★★★★
Koncentracja się poprawiła
Nie jestem pewna, czy to zasługa książki, czy po prostu powtarzania, ale po około dwóch tygodniach nauczycielka zapytała, czy coś zmieniłam w domu — powiedziała, że jest bardziej skupiony na lekcjach. Ćwiczenia są krótkie, co jest dobre, bo mój syn wytrzymuje maksymalnie 10 minut.

★★★★★
Treść dobra, opakowanie już nie
Książka dotarła z zagiętym rogiem okładki od kuriera. Sama treść jest przydatna i korzystamy z niej, ale za tę cenę spodziewałam się lepszego opakowania przy dostawie.

★★★★★
Dobra podstawa
Kroki są jasne, nie gubisz się, co robić dzień po dniu. To nie cudowne rozwiązanie, ale dobra podstawa, jeśli jesteś zagubiona jak ja miesiąc temu.
★★★★★
Przydatna, ale krótka
Spodziewałam się nieco więcej objętości — skończyła mi się szybko. To, co w niej jest, jest jasne i praktyczne, po prostu chciałabym więcej przykładów dla starszych dzieci.
★★★★★
Dzieci zrobiły z niej zabawę
Moje dwoje dzieci zrobiło z niej grę — czytamy jeden krok wieczorem i ścigają się, kto pierwszy zastosuje go następnego dnia. Nie spodziewałam się, że tak im się spodoba.
★★★★★
Zawsze pod ręką
Trzymam ją na stoliku w salonie. Gdy nadchodzi moment, w którym nie wiem, jak zareagować, otwieram na przypadkowej stronie — prawie zawsze znajduję coś w sam raz.
★★★★★
Nie chodziłam na kursy, ale zadziałało
Nie chodziłam na kursy psychologii, ani nie mam na to ochoty. Po prostu jest napisane, co powiedzieć zamiast krzyczeć, i naprawdę zadziałało z moją pięciolatką. Nie stosuję tego perfekcyjnie każdego dnia, ale nawet w połowie robi to różnicę.
★★★★★
Spodobała się całej rodzinie
Niesamowita książka! Mój mąż na początku żartował, a teraz to on wieczorami czyta dzieciom. Polecam każdej rodzinie z małymi dziećmi!
★★★★★
Nie na każde dziecko działa tak samo
Na moje starsze dziecko zadziałało szybko, młodsze prawie nie zwraca uwagi na karty. To nie uniwersalne rozwiązanie, ale u nas przynajmniej częściowo działa.
★★★★★
Zdenerwowałam się bardziej na siebie
Przeczytałam pierwsze strony i zdenerwowałam się bardziej na siebie niż na dziecko — uświadomiłam sobie, ile razy reaguję źle. W tym sensie to niełatwa lektura, ale potrzebna.
★★★★★
Zaoszczędziłam sporo nerwów
Po prostu zaoszczędziła mi sporo nerwów tej wiosny. Nie mogę powiedzieć, że rozwiązuje wszystko, ale ilość krzyku w domu wyraźnie spadła.